OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.
You are here: Start arrow Modlitwa arrow Puste ławki...
Puste ławki... Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Ks. Rafał Sorkowicz SChr   
23.10.2009.

Puste ławki... Czekające na szept modlitwy, spragnione ciał złamanych codzienną walką o ocalenie sensu. Lubię kościoły z pustymi ławkami. Między nimi unosi się cisza, którą Bóg przecież tak bardzo miłuje. Tylko gdzieniegdzie ludzkie sylwetki, w różnych pozach, powyginane wewnętrznym wysiłkiem pukania do niebios bram. Przychodzą, bo wiedzą, że tu Ktoś na nich czeka.

Siedząc w konfesjonale obserwuję nieraz tych cichych bohaterów walczących o swoje życie. Kobiety, mężczyźni, dzieci i ludzie młodzi, poczciwe staruszki i małżonkowie... W splecionych dłoniach chowają swoje modlitwy. Czasami opuszczają powieki, skrywając pod nimi świat kryształowych łez. Zawierzyli słowom naszego Pana: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jetseście, a Ja was pokrzepię... Przychodzą, tak jak się przychodzi do najlepszego przyjaciela i proszą: Panie przymnóż mi wiary...

W pustych ławkach słychać tysiące historii ludzkich losów. Dzieje niejednego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Tu pachnie realną realnością. Radość miesza się ze smutkiem, krzyk duszy z ciszą, krwawe wyrzuty sumienia z pokojem ducha, trudne pytania z odpowiedziami - równie czasami trudnymi, których nie łatwo przyjąć.

Człowiek nie może żyć bez modlitwy. Słowa płyną same, nurtem spontanicznych sprzeczności. Ucho Boga czynne jest 24 h na dobę. Bóg nie ma czasu wolnego... Przecież On istnieje poza czasem. Zegary tykają w rytm naszych codziennych kroków, ucieczek, wędrówek w głąb siebie i daleko poza nas. Modlitwa to wyzwalający oddech duszy. Tu wszystkie wektory naszego bycia i istnienia skierowane są ku Najwyższemu. Puste ławki to wiedzą. Są przecież niemymi świadkami każdej modlitwy, rodzącej się w przestrzeni świątynnego wszechświata... Tylko w czasie Eucharystii ławki gubią się nieco, bo muszą unieść ciężar dziesiątek ciał - zatopionych w kosmicznej liturgii. Prawdziwa kakofonia dźwięków: słychać wszystko i wszystkich: Boga, aniołów, świętych- niebo całe, które zwala się w jednym momencie na łez padoły, pomiędzy ludzi, niczego nieświadomych.

Puste ławki, tak naprawdę nigdy nie są puste. Bo gdy nikogo zdaje się nie być, mają jeszcze Boga. Nasłuchują wtedy tego wszystkiego, co dzieje się w tabernakulum... Szczególnie nocą, gdy kościoły zamknięte. Puste ławki też kiedyś będą zbawione. W niebie już chyba nigdy nie będą puste. Tłum świętych wypełni je po brzegi. I dlatego kocham te puste ławki. Prawdziwe służebnice pańskie, krewne konfesjonałów...

Zmieniony ( 23.10.2009. )
 
następny artykuł »
 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
Visitors Counter 1.0.2