OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.
You are here: Start arrow Spokojnie o seksie arrow Sex - wynalazek Boga (1)
Sex - wynalazek Boga (1) Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Ks. Rafał Sorkowicz SChr   
23.10.2009.

"Mam do księdza pytanie. Rozmawiałam ostatnio z koleżankami i mamy problem. Dlaczego seks przedmałżeński jest grzechem ciężkim?... Jeśli wyjdę za mężczyznę nie wiedząc, jaki jest w łóżku a potem okaże się, że mnie on nie zaspokaja, to przerąbane. Przez całe życie nie uzyskam satysfakcji seksualnej. Bez sensu. Jeśli chcę wziąć z kimś ślub, to powinnam się z nim wcześniej przespać, żeby wiedzieć, czy mi odpowiada, prawda??!!"

Powyższe (dosyć rozbudowane i wcale (nie)łatwe) pytanie postawiła mi ostatnio pewna dziewczyna, wrażliwego sumienia, wpisując się tym samym w problem dzisiejszego pojmowania miłości  i   seksualności z nią związanej. Ilekroć staram się dotknąć "tych tematów" to mam wrażenie, że poruszam się po doprawdy grząskim terenie. Z jednej strony czuję na plecach delikatny oddech Boga, z drugiej dyszenie niejednego przedstawiciela myśli "nowoczesnej", który bawiąc się w Stwórcę próbuje stworzyć nowy (quasi)porządek, nowego (quasi)człowieka i nową  (quasi)wolność - także jeśli chodzi o naszą seksualność. Obawiam się, że ta zabawa w Stwórcę  mocno iluzorycznych propozycji co do ludzkiej seksualności jest źródłem wielu przegranych i nieszczęśliwych życiorysów, tysięcy młodych ludzi. Bo każda iluzja, której pozwalamy zawładnąć sobą  - prędzej, czy później wprowadza nas w stan totalnej pustki i duchowej śmierci. 

Już samo to, że w rozmowach młodych "mamy problem" z tym, co dla chrześcijanina powinno być co najmniej jasne i klarowne, pokazuje wyraźnie, jak bardzo nasze wewnętrzne życie kuleje i jak bardzo zagłuszamy głos Boga, w którym seksualność człowieka ma swoje najgłębsze źródło. Gdy zaczynam z kimś rozmawiać na temat współżycia przedmałżeńskiego i moralnych problemach z tym związanych, pytam się wpierw: "czy jesteś wierzącym człowiekiem"? Ale na tym nie koniec. Bo w różne rzeczy człowiek może wierzyć. Pytam się następnie: "czy wierzysz w Boga"? I kiedy pada  odpowiedź:  "tak, proszę ojca, wierzę".... postanawiam  na  koniec dobić delikwenta kolejnym pytaniem: "czy wierzysz Bogu"... Najczęściej pojawia się tedy niezręczna cisza. Przyznajcie sami: jest różnica między "wiarą w kogoś" a  "wiarą komuś". To drugie odarte jest z wygodnej, intelektualnie poukładanej pewności. Wierzyć komuś - znaczy  tak zaufać drugiemu, że nawet na ślepo damy się mu poprowadzić i pewność mieć będziemy, że dobrze nas ten ktoś poprowadzi. A zatem - czy wierzysz Bogu? Pytam się, bo póki Mu nie zawierzysz, inni cię poprowadzą i zawsze będziesz mieć "problem". A tam, gdzie jest problem, tam zawsze brak pokoju w sercu. Dalej - jak brak pokoju w sercu, to przygnieceni pustką i bezsensownością wszystkiego, sami wpadniemy w ramiona iluzji, by choć na chwilę poczuć się dobrze i pewnie. Fatamorgany zagubionej świadomości tylko na chwilę pozwolą twojemu pragnieniu prawdziwej miłości  - poczuć błogość. Ale to nie to samo, co napić się żywej, schłodzonej wody, w pustynnych sidłach żaru.

Jeżeli Kościół naucza cię i mówi" "sex przedmałżeński jest grzechem ciężkim" to wie, co mówi. Kiedy ja mówię ludziom młodym: "sex przedmałżeński jest grzechem ciężkim" - to też wiem, co mówię. Choć czasami czuję się wtedy, jak każdy poczciwy prorok, posłany Przez Boga, którego nie chcą słuchać, którego przeganiają ze swojego miasta albo obrzucają ciężkimi (od ich diabelskiej i naiwnej pewności) - kamieniami... Liczę się z tą metaforą odrzucenia. I wtedy jest to dla mnie jeszcze jeden dowód na to, że nauka i wartości moralne głoszone przez Kościół  - nie są li tylko wymysłem kilku facetów w sutannach, którym się we łbach trochę poprzewracało. Bo jak zaczniesz wierzyć Bogu, który stał się człowiekiem i który za Ciebie umarł, byśmy żyć w prawdzie mogli, to i uwierzysz Kościołowi. Kościół nie głosi fobii zakompleksionego duchowieństwa. Kościół głosi Ewangelię - tzn. Dobrą Nowinę i głosi nie dlatego, że taki jest kaprys jakiegoś papieża, czy dziwnego biskupa. To, co mówi Chrystus przez swój Kościół dzisiaj - nie jest proste i łatwe. Ale tak też było dwa tysiące lat temu. Gdyby Chrystus miał nas poprowadzić  przez wyjścia łatwe i rozwiązania   proste - nigdy by nie umierał na krzyżu i nie powstawał z martwych za mnie i za Ciebie...

Tak... Sex przedmałżeński jest grzechem... Jeżeli wierzysz Bogu, na dobry początek spokojnie spróbuj pomyśleć: dlaczego tak jest?... Spokojnie i bez emocji. Zresztą spróbuję wam trochę w tym pomóc. Choć od razu zaznaczę - będzie to refleksja człowieka, który wierzy i ufa Bogu...

(c.d.n.)

Zmieniony ( 23.10.2009. )
 
następny artykuł »
 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
Visitors Counter 1.0.2