|
Redaktor: Ks. Rafał Sorkowicz SChr
|
|
01.10.2009. |
Bł. Pier Giorgio - czyli po polsku: Piotr Jerzy Frassati urodził się w Turynie w Wielką Sobotę, 6 kwietnia 1901 roku. Frassati to młody Włoch, który nie był bynajmniej uosobieniem doskonałości - miał kłopoty z nauką, palił fajkę i cygara. Na jednym ze zdjęć widzimy go jak ciągnie z kolegami beczkę wina! Jako zdrowy, wysportowany (czynnie uprawiał alpinizm, świetnie pływał, jeździł na rowerze, nartach i konno), przystojny student politechniki, był szczerze lubiany przez kolegów i koleżanki, których porywał na górskie wspinaczki w pobliskich Alpach, ale również do udziału w nabożeństwach kościelnych, procesjach i adoracjach (Jak przekazał jeden ze starych przyjaciół Ojca Świętego, podobno nasz Papież jeszcze w „czasach krakowskich” organizując wspólne wyjazdy z młodzieżą w góry, wzorował się właśnie na bł. Piotrze Jerzym!). W 1918 roku zapisuje się do AKCJI KATOLICKIEJ i Kongregacji Maryjnej, a także rozpoczyna działalność w Konferencji św. Wincentego a Paulo w Turynie – organizacji charytatywnej. 28 maja 1922 r. wstępuje do III Zakonu św. Dominika (zakon świecki), przyjmując imię Girolamo (Hieronim) na cześć Savonaroli . W 1924 r. zakłada z przyjaciółmi nieformalne "Stowarzyszenie Ciemnych Typów", którego celem był apostolat wiary i modlitwy między innymi przez wspólne górskie wycieczki. W latach 1920-22 ojciec Piotra Jerzego był ambasadorem w Berlinie. W tym czasie Frassati często bywał w Niemczech i nawiązał kontakt z wieloma tamtejszymi katolikami, m. in. przyjaźnił się z późniejszym znanym teologiem – Karlem Rahnerem. Żywo interesował się problemami górników (m. in. w zagłębiu Ruhry ) i po ukończeniu studiów (Wydział Górniczy), chciał dzielić ich twarde życie: „[…] Będę inżynierem górnikiem, aby jeszcze więcej służyć Chrystusowi […]”. Frassati miał jedyną siostrę, o półtora roku młodszą Lucianę, poprzez którą losy związały rodzinę Frassatich z Polską. W styczniu 1925 roku Luciana wychodzi za mąż za młodego polskiego dyplomatę – Jana Gawrońskiego. Właśnie Luciana Frassati-Gawrońska przyczyniła się do popularyzacji wiedzy o swoim bracie pisząc wiele książek tłumaczonych na wiele języków w tym także na język polski. Dzisiaj to dzieło kontynuuje jej córka – Pani Wanda Gawrońska. W grudniu 1922 roku Frassati zwiedza kopalnie w Katowicach, a w drodze powrotnej spędza pół dnia we Wrocławiu. Bł. Piotr Jerzy Frassati umiera w sobotę 4 lipca 1925 r., w wieku 24 lat na chorobę Heinemedina, którą zaraził się od biednych, którym pomagał. Wyruszył w drogę: „[…] do naszej prawdziwej ojczyzny, by śpiewać na chwałę Boga”.(P. G. F.) Ogłoszony błogosławionym przez Jana Pawła II 20 maja 1990 roku. Patron młodzieży i studentów oraz ludzi gór. |
|
Zmieniony ( 20.12.2009. )
|
|
|
Redaktor: Ks. Rafał Sorkowicz SChr
|
|
01.10.2009. |
|
Karolina urodziła się w podtarnowskiej wsi Wał-Ruda 2 sierpnia 1898 r. jako czwarte z jedenaściorga dzieci. Pięć dni później otrzymałą chrzest w kościele parafialnym w Radłowie. Jej rodzice posiadali niewielkie gospodarstwo. Pracowała z nimi na roli. Wzrastała w atmosferze żywej i autentycznej wiary, która wyrażała się we wspólnej rodzinnej moidltwie wieczorem i przy posiłkach, w codziennym śpiewaniu Godzinek, częstym przystępowaniu do sakramentów i uczestniczeniu we Mszy także w dzień powszedni. Ich uboga chata była nazywana "kościółkiem". Krewni i sąsiedzi gromadzili się tam częto na wspólne czytanie Pisma świętego, żywotów świętych i religijnych czasopism. W Wielkim Poście śpiewano tam Gorzkie Żale, a w okresie Bożego Narodzenia - kolędy.
Od najmłodszych lat ukochała modlitwę i starała się wzrastać w miłości Bożej. Nie rozstawała się z otrzymanym od matki różańcem - modliła się nie tylko w ciągu dnia, ale i w nocy. We wszystkim była posłuszna rodzicom, z miłością i troską opiekowała się licznym młodszym rodzeństwem. W 1906 roku rozpoczęła naukę w ludowej szkole podstawowej, którą ukończyła w 1912 roku. Potem uczęszczała jeszcze na tzw. naukę dopełniającą trzy razy w tygodniu. Uczyła się chętnie i bardzo dobrze, z religii otrzymywała zawsze wzorowe oceny, była pracowita i obowiązkowa. Duży wpływ na duchowy rozwój Karoliny miał jej wuj, Franciszek Borzęcki, bardzo religijny i zaangażowany w działalność apostolską i społeczną. Karolina pomagała mu w prowadzeniu świetlicy i biblioteki, do której przychodziły często osoby dorosłe i młodzież. Prowadzono tam kształcące rozmowy, śpiewano pieśni religijne i patriotyczne, deklamowano utwory wieszczów. Karolina była urodzoną katechetką. Nie poprzestawała na tym, że poznała jakąś prawdę wiary lub usłyszała ważne słowo; zawsze spieszyła, by przekazać je innym. Katechizowała swoje rodzeństwo i okoliczne dzieci, śpiewała z nimi pieśni religijne, odmawiała różaniec i zachęcała do życia wg Bożych przykazań. Wrażliwa na potrzeby bliźnich, chętnie zajmowała się chorymi i starszymi. Odwiedzała ich, oddając im różne posługi i czytając pisma religijne. Przygotowywała w razie potrzeby na przyjęcie Wiatyku.
Zginęła w wieku zaledwie 17 lat, na początku I wojny światowej, 18 listopada 1914 roku. Carski żołnierz uprowadził ją przemocą i bestialsko zamordował, gdy broniła się pragnąc zachować dziewictwo. Po kilku dniach, 4 grudnia 1914 r., w pobliskim lesie znaleziono jej zmasakrowane zwłoki. Tragedia jej śmierci nie miała ludzkich świadków. Pogrzeb Karoliny był wielką manifestacją okolicznej ludności, która z wielkim przekonaniem mówiła, że uczestniczy w pogrzebie męczennicy. Pochowano ją w parafialnym kościele we wsi Zabawa. W 1987 r. Jan Paweł II w Tarnowie beatyfikował Karolinę. Jest ona patronką Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM), Ruchu Czystych Serc oraz młodych z naszego duszpasterstwa. |
|
Zmieniony ( 23.10.2009. )
|
|
|